Zmiany w WILD WOOD STORIES


Po wakacjach wracamy do pracy w nowej odsłonie.

Wprowadzamy zmiany, aby zarówno nam jak i wam było przyjemniej z Wild Wood Stories :)

Najważniejsze zmiany:

-sprzedaż TYLKO przez sklep internetowy produktów gotowych

-aktualizacja sklepu w każdy poniedziałek o godzinie 15:30

-wysyłki opłaconych zamówień we wtorki i w czwartki

-w sklepie dostępne będą od ręki wasze ulubione modele: ławeczki LYKKE, stołki BORSUKI, stołki GRISZE, KONSOLE, ŁAWY, ławki SIYA, ławki FREYA, szafki nocne. Potrzebujemy jednak na to trochę czasu :) Myślę, że w przeciągu 2-3 miesięcy uzupełnimy braki magazynowe i jak tylko będziecie gotowi do zakupów- wasz wymarzony produkt będzie czekał w naszym sklepie:)

-raz na dwa miesiące Sebastian tworzy nowy prototyp. W głowie mamy bardzo dużo pomysłów na nowe modele, tylko czasu na ich realizacje brak. Teraz chcemy to zmienić, bo wiemy, że dużo osób czeka na nasze nowości :) Osoby, którym spodoba się nowy model zapisują się na listę oczekujących. Dzięki temu będziemy wiedzieli czy stworzyć 5 czy 35 sztuk danego modelu. Powstanie tylko tyle sztuk, ile będzie chętnych osób :) Będą to więc nowości w limitowanych edycjach.

A to dopiero początek. Inne zmiany będą dotyczyły loga i oprawy graficznej, nadal rozglądamy się też za lokalem na punkt stacjonarny. 

Szczegóły już wkrótce…

Wild Wood Stories zakładaliśmy trzy lata temu nie mając wiedzy  o tym jak prowadzi się firmę, ale za to (jak to zwykle bywa) mając dużo błędnych wyobrażeń o tym jak to wygląda:)

Dodatkowo wymyśliliśmy sobie model biznesowy, który jest na tyle unikatowy, że nie mieliśmy się kim “inspirować” w naszej działalności.

Dlatego wszystkiego próbowaliśmy na własnej skórze.


Jesteśmy na rynku już ponad trzy lata, a dopiero teraz nam ten model sprzedażowy się układa. Razem z Wild Wood Stories pojawił się w naszym życiu nasz syn, co zdecydowanie spowolniło proces ewolucji naszej firmy, chociaż wystrzeliła ewolucja nas jako ludzi :)

Nadal jednak kochamy nasze drewniane opowieści i szukamy najlepszych dla nas i dla was rozwiązań.

Na ten moment rezygnujemy (być może tymczasowo) z ZAMÓWIEŃ POD WYMIAR. Przez bardzo długi czas były one osią naszej działalności. Jednak przy naszym nietypowym drewnie zawsze towarzyszył temu lekki stresik, czy zamówiony pod wymiar mebel będzie się podobał również pod kątem drewna. Gdybyśmy pracowali w jednolitym buku byłoby dużo łatwiej, ale jak wiecie Sebastian to dębowy chłopak, stały w uczuciach i na inne gatunki drewna patrzeć nie chce :) W dodatku nie lubi gładkiego, czystego dębu, jak on to mówi "parapetowego". Ten “stresik” dobijał trochę Sebastiana i odbierał pewną przyjemność tworzenia. Tworząc pod wymiar cały czas się zastanawiał ,czy to co tworzy spodoba się osobie, która to zamówiła. W 95% przypadków podobało się. Przy naszym szalonym, dzikim drewnie to doskonały wynik.

Czy mówiłam wam już, że mamy cudownych klientów?

Serio, przyciągamy do siebie wspaniałe osoby.

Osoby, które tak jak my kochają dzikie drewno i jego szalone odsłony, dlatego ten stresik zazwyczaj kończyło wesołe HURA, kiedy projekt został zaakceptowany.

Co ciekawe, inne firmy narzekają, że klienci piszą DLACZEGO TAK DROGO?

U nas było odwrotnie.

Otrzymaliśmy dużo maili, telefonów i wiadomości z sugestią, że nasze ceny są ….za niskie :)

I te osoby miały rację.

Nie doceniliśmy rzemiosła. Nie doceniliśmy pracy Sebastiana. Nie wzięliśmy pod uwagę tego, że przenoszenie ciężkich dech odbija się na jego zdrowiu, kręgosłupie, że codziennie przez 9 godzin stoi, macha rękami, dociska i przesuwa. 

Sebastian kocha to robić, ale zauważyłam, że z czasem bywa zwyczajnie zmęczony.

No, ale halo, to nie maszyna produkcyjna!

Tylko, że my te parę lat temu wyceniliśmy nasze produkty tak, jakby był maszyną produkcyjną, która codziennie jest w stanie zrobić X produktów.

I to był nasz ogromny błąd.

Dlatego stare ceny przestały być aktualne.

Nie wzięliśmy pod uwagę też tego, że Sebastian jest TWÓRCĄ, projektuje każdy model i robi to z niezwykłym wyczuciem. 

Niby tworzymy proste formy, a jednak idealne dopasowanie proporcji jest tutaj kluczowe.

Grubość i szerokość blatu, kąt nachylenia nóg, grubość nóg. To są właśnie te szczegóły, które sprawiają, że nasze produkty się wyróżniają.

Mamy więc Sebastiana, twórcę, piękne produkty i mnie, która wam te produkty pokazuje.

Teraz szukamy najlepiej dopasowanych do nas i do was form sprzedaży.

Testujemy rozwiązania, które opisałam powyżej.

Jak się sprawdzą?

To będziemy wiedzieli za 2-3 miesiące.

Tymczasem dużo bardziej zrelaksowany Sebastian tworzy kolejne drewniane dzikie opowieści, które ja pokaże wam już w poniedziałek o godzinie 15:30

Do zobaczenia!

Ula









Urszula

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów